Członkowie PSR, po założeniu nowego konta, proszeni są o przesłanie informacji o swoim loginie na forum@psr.org.pl
Każdy nowy użytkownik forum musi zapoznać się z regulaminem forum.
matragon napisał:
Krytykuję NAS ... jako kolektyw - niezdolny ostatnio do jakiegokolwiek wspólnego / spójnego działania ...
i niestety - nowy zarząd, jakoś nie przejawia troski aby ten stan rzeczy zmienić i zasoby ludzkie - którymi "zarządza" aktywizować.
Wiesz, dlaczego tak jest? Popatrz na siebie! konkretnie na to..
matragon napisał:
wu wei / non serviam
Non serviam. Nie będę służył. Za każdym razem, ilekroć się odezwiesz, serwujesz rozmówcom swoje credo. Służyć nie będziesz. Taki jesteś.
Niestety inni też są tacy. PSR to stowarzyszenie indywidualistów. Żaden nie będzie drugiemu służył. A służyć jakiejś SPRAWIE? Owszem, czasowo i tylko wtedy, gdy idzie po mojemu. Jak nie po mojemu to: non serwiam. Dlatego po (dość nawet długim) okresie złudzenia wspólnoty, PSR rozpada się na odrębne projekty, akcje, a może i koterie.
Czy mi się to podoba, czy nie, nieważne. Baza psychologiczna kształtuje nadbudowę organizacyjną. Inaczej nie będzie, bo taki jest kierunek wzrostu struktur społecznych: od dołu do góry.
Wspólnotowość i indywidualizacja występują zawsze i działać mogą w kompromisie. To, co obserwujemy od jakiegoś czasu w PSR, to ustalanie się nowej granicy między tym co wspólne i indywidualne. Żadne zaklęcia i westchnienia (Kasiu, to do Ciebie) nie zmienią tego obiektywnego procesu ustalania równowagi. Dlatego nie należy temu procesowi przeszkadzać. Dlatego, że jest naturalny i nieunikniony. Ale nie musi oznaczać rozpadu. Trzeba tylko zrozumieć, co może, a co nie może być wspólne (i tu ukłon w stronę Kasi i każdego, kto dmuchnął w gwizdek).
matragon napisał:
z kolei te popierane przez "nas" podmioty teoretycznie reklamują PSR ... tylko w gruncie rzeczy CO reklamują ?
powiem Wam szczerze - obiektywnie stając z boku - marnie to wygląda ...
Można by odnieść wrażenie, że rozwód z racjonalistą - który miał nam zapewnić niezależność, rozkwit, rozwój i takie tam "bla bla bla"
stał się raczej początkiem - totalnego rozkładu struktur ... My nie działamy wspólnie - jeśli ktoś cokolwiek robi - to robi sam, a reszta go
ewentualnie - popiera ... skąd ta niemoc do kolektywnego działania ?
W zasadzie nie mam nic do dodania poza tym, że to ja byłem głównym przeciwnikiem "rozwodu" PSR z Racjonalistą. Wykonano mnóstwo pracy, żeby odciąć się od źródła naszej siły, czyli żywego kontaktu z osobami odwiedzającymi Racjonalistę. Poza tym zrobiono to w atmosferze podejrzeń i oskarżeń wobec właścicieli tego portalu, co było swoistym votum nieufności wobec nich. Nie dziwię się wcale, że Państwo Koraszewscy PSR opuścili, choć byli jego założycielami.
Ja, podobnie jak Michał Worgacz, jestem zdania, że akcja wystap.z.psr.org to tylko kwestia czasu.
pzdrwm
mrk
Andrzej Wendrychowicz napisał:
Wyjaśniam, że Łukasz nie jest współpracownikiem biskupa wrocławskiego, tylko Watykanu.
Ale zapach kadzidła ten sam....
Łukasz Henel wydają swoją książkę w katolickim wydawnictwie eSPe Polskiej Prowincji Zakonu Pijarów. Wydawnictwo to wydaję wiele tytułów:
MODLITWY NA KAŻDY DZIEŃ WIELKIEGO POSTU
MODLITEWNIK DLA SENIORÓW
OJCZE NASZ. Uczę się modlić.
MODLITWA PISMEM ŚWIĘTYM W RODZINIE.
MODLITWY DO ANIOŁÓW
MOJE DŁONIE PRZEBITE. Droga Krzyżowa
I wiele, wiele innych a wszystkie zapewne (nie czytałem, lecz tytuły mówią same za siebie) napisane zgodnie ze społeczną nauką Kościoła Katolickiego...cokolwiek to znaczy. I wcale mnie to nie dziwi, jest to w końcu katolickie wydawnictwo, skoro jednak wydają też książkę Twojego protegowanego (jeśli nie Twojego, to skieruj pod właściwy adres) znaczy to, że jego twórczość należy do tej samej, polecanej przez Kościół literatury.
I tego pana....MY, czyli PSR również promuję....to serdeczne bóg zapłać* za takie towarzystwo.
http://www.espe.pl/
PS. * tak się zapewne mówi w kręgu w którym się obecnie znajdujemy.
Ławreszuk napisał:
Poza tym zrobiono to w atmosferze podejrzeń i oskarżeń wobec właścicieli tego portalu, co było swoistym votum nieufności wobec nich.
WOW...mocno napisane, szkoda tylko że nie piszesz czy te podejrzenia i oskarżenia były bezpodstawne. Wielka szkoda...a może jeszcze napiszesz?
Szumilak napisał:
matragon napisał:
Krytykuję NAS ... jako kolektyw - niezdolny ostatnio do jakiegokolwiek wspólnego / spójnego działania ...
i niestety - nowy zarząd, jakoś nie przejawia troski aby ten stan rzeczy zmienić i zasoby ludzkie - którymi "zarządza" aktywizować.Wiesz, dlaczego tak jest? Popatrz na siebie! konkretnie na to..
matragon napisał:
wu wei / non serviamNon serviam. Nie będę służył. Za każdym razem, ilekroć się odezwiesz, serwujesz rozmówcom swoje credo. Służyć nie będziesz. Taki jesteś.
"Non serviam" jest zazwyczaj przypisywane Lucyferowi. Zgodnie z tradycją anioł ten powiedział te słowa, by podkreślić odrzucenie służby dla Boga w Królestwie Niebieskim. Ta ekspresja dumy wyraża jego niezależność ... Moje "non serviam" bliższe jest wprawdzie postaci Hagbarda Celine z trylogii "Illuminatus" - ale i postać Lucyfera - jest całkiem fajna, jak się nad nią zastanowić ... Moje "credo" - ma jednakowoż zupełnie inny sens, niż zaproponowany przez Ciebie ...
Skup się na źródłosłowie łacińskiego oryginału ...
serviam - powinno Ci raczej przywołać na myśl "serwilizm" niż "służbę" rozumianą jako - pomoc czy wsparcie ...
zapomniałeś też o "wu wei"
- to podstawowa zasada taoizmu, mówiąca o tym, że należy pozwolić rzeczom istnieć zgodnie z naturą, a zdarzenia mają biec tak, jak biec mają, bez wszelkiej ingerencji i narzucania czegokolwiek. Po chińsku wu wei znaczy "niedziałanie". Odnosząc się do życia jednostki, wuwei przeciwstawia się wszelkiemu formalizmowi dotyczącego moralności, wszelkim przykazaniom, czy zaleceniom, które są sztuczne i maskują prawdziwe uczucia. Człowiek nie powinien być dobry dlatego, że takie ma rozkazy, czy zalecenia, tylko powinno to być dla człowieka w pełni naturalne, nie powinno wymagać od niego jakiegokolwiek wysiłku. Duchowy stan całkowitej naturalności, pozwalający, w myśl zasady wuwei, czynić dobro bez wysiłku/starania się, nazywa się w taoizmie Mocą lub Cnotą (z chińskiego-"de"). W taozimie politycznym zasada wu wei głosi, ża najlepszy władca to taki, który powstrzymuje się od ingerencji
Szumilak napisał:
Niestety inni też są tacy. PSR to stowarzyszenie indywidualistów. Żaden nie będzie drugiemu służył. A służyć jakiejś SPRAWIE? Owszem, czasowo i tylko wtedy, gdy idzie po mojemu. Jak nie po mojemu to: non serwiam. Dlatego po (dość nawet długim) okresie złudzenia wspólnoty, PSR rozpada się na odrębne projekty, akcje, a może i koterie.
Piszesz "niestety" ... i że PSR to stowarzyszenie indywidualistów ...
Twierdzę, że gdyby tak było - było by świetnie, bo rzecz nie w tym by komuś / czemuś służyć, ale by współpracować w przekonaniu, że to co robimy razem ma sens.
Nie dla jednostki, kultu, siły wyższej, kogoś komu "służymy" tylko dla nas ...
mam wrażenie, że jednak nie rozumiesz hasła "non serviam" a już na pewno nie tak - jak ja je rozumiem.
Szkoda, że najpierw nie zapytasz - co to dla mnie znaczy, budujesz zaś wokół tego hasła jakąś własną mitologię ...
Szumilak napisał:
Wspólnotowość i indywidualizacja występują zawsze i działać mogą w kompromisie. To, co obserwujemy od jakiegoś czasu w PSR, to ustalanie się nowej granicy między tym co wspólne i indywidualne. Żadne zaklęcia i westchnienia (Kasiu, to do Ciebie) nie zmienią tego obiektywnego procesu ustalania równowagi. Dlatego nie należy temu procesowi przeszkadzać. Dlatego, że jest naturalny i nieunikniony. Ale nie musi oznaczać rozpadu. Trzeba tylko zrozumieć, co może, a co nie może być wspólne (i tu ukłon w stronę Kasi i każdego, kto dmuchnął w gwizdek).
Pierwsze zdanie - wreszcie z sensem ... kolejne - też w myśl zasady "wu wei" ... to w końcu o co Ci chodzi ?
wu wei / non serviam
i jeszcze dwa słowa do kolegi Szumilaka ... aby zrozumiał znaczenie słowa "służyć" :
(1.1) być czyimś sługą
(1.2) pracować w wojsku
(1.3) o przedmiotach: być przydatnym; dobrze działać
(1.4) przest. przestarzałe, przestarzały dobrze wpływać na kogoś lub na coś
(1.5) o psie: stać na tylnych łapach przed człowiekiem
(1.6) być przeznaczonym do czegoś
(1.7) dawać, ofiarować coś
jeśli mówię "non serviam" mam na myśli to pierwsze znaczenie ...
dobrze byłoby rozróżniać takie pojęcia jak "pomoc" czy "wsparcie" od takich jak "serwilizm" czy "służalczość" ...
wu wei / non serviam
Szumilak napisał:
Dlatego po (dość nawet długim) okresie złudzenia wspólnoty, PSR rozpada się na odrębne projekty, akcje, a może i koterie.
tak - ja jestem jednoosobową koterią od samego początku ...
zachowuję odrębność i suwerenność w każdej sprawie
mówię własnym, niezależnym głosem na każdy temat,
krytykuję to co mi się nie podoba, przyklaskuję temu co mi się podoba
sam różne rzeczy proponuję i czasem zyskują one wsparcie, czasem nie ...
ale - jakoś nie widzę, w tym nic złego ...
współpracujemy w ramach stowarzyszenia - tak długo jak jest nam po drodze,
tak długo, jak długo nasze cele - są wspólne ...
w przeciwnym razie - nikt nikogo na siłę tu nie zatrzyma i nikt na siłę nie będzie tkwił w czymś co mu nie "leży"
... i właściwie - to o co Ci chodzi Marku - bo chyba jednak nie rozumiem 
wu wei / non serviam
matragon napisał:
Czy PSR - jest w ogóle jeszcze spójnym działającym stowarzyszeniem - czy raczej nalepką,
którą przykleja się na przeróżne projekty i akcje - wymyślone i realizowane przez konkretne osoby,
mniej lub bardziej związane, albo zupełnie nie związane z PSR'em ... ?A czy kiedykolwiek było inaczej?
A kto chciał to zmienić?
Z jaką spotkał się reakcją?
Jakich metod uzyto, aby mu to obrzydzić?
Czy odbyła się na ten temat jakakolwiek dyskusja?
I na koniec: jaki jest sens dalszego istnienia PSR w obecnym kształcie?
Może dajmy sobie spokój? Wszak sugerowany przez członka obecnego Zarządu model luźnej federacji projektów z powodzeniem, a nawet lepiej, może pełnić portal Racjonalista.pl.?
placownik napisał:
A czy kiedykolwiek było inaczej?
A kto chciał to zmienić?
Z jaką spotkał się reakcją?
Jakich metod użyto, aby mu to obrzydzić?
Czy odbyła się na ten temat jakakolwiek dyskusja?
ano ... obaj znamy odpowiedzi na te pytania
placownik napisał:
I na koniec: jaki jest sens dalszego istnienia PSR w obecnym kształcie?
w obecnym ... dla mnie nie ma sensu ...
ale jeszcze tu jestem - w tej dyskusji ... może się coś urodzi ...
wu wei / non serviam
Ławreszuk napisał:
Ja, podobnie jak Michał Worgacz, jestem zdania, że akcja wystap.z.psr.org to tylko kwestia czasu.
No to jest nas więcej Marku....
Czekam kiedy wreszcie zabierze głos prezes PSR Paweł Gliński i wyjaśni pewnie poruszane w tym wątku ( i nie tylko w tym) sprawy. Dla mnie właśnie jego stanowisko jest najbardziej istotne...i wiążące. A tak odnoszę wrażenie, że wszyscy się tu bawimy w jakąś "przepychankę słowną", która tylko wyostrza podziały i do niczego nie prowadzi.
Więc gdzie jest Prezes ???
Legenda Forum:
© 2006-2012 Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kontakt z administratorem: admin [at] psr.org.pl. Developer: Eysmont Media